Kiedy nadchodził czas zakończeń wszystkich seriali,
spowodowany świętami i końcem
jesiennej ramówki, jak to fanka tego typu rozrywki zaczęłam szukać na stronach
telewizji kiedy powrócą oraz co nowego będą nam mieli do zaoferowania po nowym roku. Moją uwagę przykuła jedna z
nowości HBO True Detective. Stało się to prawdopodobnie dlatego, że główne
role grają tam dwaj rewelacyjni i na pewno nie do końca doceniani aktorzy, Matthew
McConaughey (laureat Złotego Globa dla najlepszego aktora za rolę Rona, w
dramacie Dallas Buyers Club) i Woody Harrelson, czyli wg mnie para doskonała ;). Choć
przed Detektywem mogliśmy oglądać ich razem tylko w dwóch produkcjach, jak Surfer, czy EdTV, to uważam, że aktorsko są dla siebie stworzeni. Nie wiem,
czemu ciągle mam przekonanie, że grali oni ze sobą w setkach filmów.. Może
dlatego, że patrząc na nich na ekranie, widać, że po
prostu bardzo się lubią:). Nawet pomimo,
iż nieraz zdarzało im się grać postacie, które delikatnie mówiąc nie należały
do przyjemnych ;P, to mimo wszystko zawsze się ich lubi.. przynajmniej ja tak
mam, ale przeglądając różne fora na ich temat zauważam, że nie jestem jedyna.
Wracając jednak do Detektywa. Serial opowiada historię
dwóch detektywów Rusta i Martina, którzy w 1995 roku pracowali nad sprawą
dziwnego morderstwa w Luizjanie. Dwie zupełnie inne postacie, dwa zupełnie
różne charaktery. Rust (McConaughey) to człowiek z przeszłością, zamknięty w
sobie, który dużo czasu spędził na analizie własnego życia i tego do czego ono
prowadzi. Bardzo dokładny, starający się zauważyć i zbadać wszystkie detale
sprawy. Martin (Harrelson) natomiast, to dobry policjant, ustatkowany mąż i ojciec
dwójki dzieci, który w podczas swojej wieloletniej kariery zawodowej nie musiał
użyć broni. Jest spokojny i na początku nie podoba mu się do końca podejście do
życia nowego partnera.
Fabuła toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, a bohaterów poznajemy, kiedy
są oni w pewien sposób przesłuchiwani, po 17 latach od wspomnianej sprawy,
ponieważ miejsce miało podobne morderstwo i tamtejsza policja podejrzewa, że mają
ze sobą coś wspólnego.
Nie będę pisała więcej, bo nie chodzi mi o spoilery.
Moje wrażenia po pierwszym odcinku? Starając się nie
sugerować sympatią do aktorów, ale bardziej patrząc na treść i jakość, oceniam
go pozytywnie. HBO raczej rzadko mnie zawodzi. Nie jest to serial z tych,
których oglądanie przyniesie nam dużo śmiechu i radości, ale nie to ma on na
celu. Z pewnością czekam na kolejny odcinek i to, jak potoczą się losy bohaterów
w kolejnych odsłonach.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz